Byliśmy na Warszawskich Dniach Informatyki!
Kwiecień najczęściej kojarzy się ze skrajnie kapryśną pogodą i Świętami Wielkanocnymi - ewentualnie z dopinaniem planów na majówkę, w zależności od indywidualnych priorytetów. Nam jednak kwiecień, a zwłaszcza jego początek, przywodzi na myśl także coś zupełnie innego - warszawską konferencję dla pasjonatów IT, w której w tym roku mieliśmy przyjemność uczestniczyć jako ośmioosobowy zespół.
Chodzi oczywiście o Warszawskie Dni Informatyki - wydarzenie, które odbyło się 4 kwietnia w formule zdalnej, a dzień później, 5 kwietnia, w formie stacjonarnej na Politechnice Warszawskiej. To właśnie tej drugiej części, bezpośrednim spotkaniom i atmosferze wydarzenia na miejscu, chcemy poświęcić niniejszy artykuł.
Prelekcje, które przykuły uwagę
Cała konferencja została podzielona na konkretne bloki tematyczne, dzięki czemu każdy mógł znaleźć coś dla siebie – niezależnie od poziomu zaawansowania czy obszaru specjalizacji. W programie znalazły się panele poświęcone technologiom webowym i różnym frameworkom JavaScriptu, zagadnieniom z zakresu Data Science, programowaniu w Pythonie, wykorzystaniu modeli sztucznej inteligencji, a także roli kobiet w branży IT. Z racji, że artykuł nie jest pracą zbiorową, powiem głównie z autopsji – pierwszą połowę wydarzenia spędziłem na przemian na networkingu (o nim trochę później) i prelekcjach typowo JavaScriptowych (w koń[JM1] cu jesteśmy kołem pasjonatów web devu). Dowiedzieliśmy się (lub przypomnieliśmy, w zależności od stopnia zaawansowania), czym jest kod reaktywny i jak go poprawnie wdrażać w naszych aplikacjach, jak zaimplementować detekcję ruchów dłoni w JavaScript oraz wreszcie jak tak naprawdę JavaScript radzi sobie z asynchronicznością. Było też trochę o tym, jak używać natywnych API dostępnych w CSS i JavaScript — bez sięgania po zewnętrzne biblioteki.
Z tematów backendowo-pytonowych szczególnie wyróżniła się prezentacja o konfiguracjach w projektach. Nie chodziło jednak o „wstęp do Pydantica”, tylko o zaawansowane użycie pydantic-settings do tworzenia konfiguracji, której po prostu nie da się zepsuć. Prowadzący podzielił się doświadczeniami z lat pracy: od problemów z JSON-ami, przez problemy z typami, po rozwiązania oparte na solidnym, typowanym kodzie. Było też sporo o testach i integracji z narzędziami developerskimi. Jeśli ktoś do tej pory myślał, że konfiguracja to nudny temat - po tej prelekcji raczej zmienił zdanie.
W bloku AI nie zabrakło konkretów. Jedna z prezentacji opowiadała o tym, jak wykorzystać generatywną sztuczną inteligencję do przetwarzania kryteriów kwalifikacyjnych do badań klinicznych. Temat z pozoru niszowy, ale przedstawiony bardzo przystępnie: od opisu problemu (nieustrukturyzowane dane, problemy z pozyskaniem wiedzy eksperckiej) przez cały proces fine-tunningu modelu językowego aż po stawianie trafnych diagnoz i odpowiedniego dawkowania leczenia.
Na koniec, czekała nas prelekcja łącząca humor z merytoryczną wiedzą. Rozmawialiśmy o tym, czy ChatGPT zastąpi programistów oraz jak skutecznie zaadaptować się do rynku. Zdaniem prelegenta, duże modele językowe nie tylko nie zastąpią programistów, ale również stworzą nowe miejsca pracy. Nie obyło się także bez podkreślenia roli człowieka w komunikacji z modelem GPT.
Networking, czyli o czym rozmawialiśmy z rekruterami
Ogromnym plusem konferencji była jej przystępność dla osób na stanowiskach juniorskich lub dopiero wchodzących w świat IT. Prelekcje były oznaczone w zależności od poziomu trudności. Ponadto już na wejściu, przy stoiskach prelegentów, była informacja, o co zapytać, dopiero wchodząc na rynek IT. Praktyczna rada dla czytelników poszukujących pierwszej pracy - na wydarzeniach pytajcie zawsze o to, jakich technologii warto się uczyć i jak najlepiej wykorzystać czas studiów. Z tym nastawieniem wyruszyliśmy po rozmaitych stoiskach mijając m. in. Asseco, Millenium, ING, PKO, Allegro czy Accenture. Udało nam się porozmawiać z niemal każdym z wystawców, zdobywając cenną wiedzę o możliwościach rozwoju w ich strukturach, a także zgarniając darmowe gadżety i bony na konferencyjną loterię. Stawka w loterii była spora, bo do wygrania był m. in. ekspres do kawy czy dość pokaźnych rozmiarów zestaw Lego. Nie będziecie chyba zaskoczeni, jak powiem Wam, że nikt z naszej ósemki nie wygrał tych nagród.
Słowem konkluzji…
… warto było tam być. Warszawskie Dni Informatyki 2025 to wydarzenie, które nie tylko dostarczyło konkretnej wiedzy z zakresu web devu, Pythona czy AI, ale też pozwoliło pogadać z ludźmi z branży, zrozumieć lepiej swoje miejsce w świecie IT i złapać inspirację do dalszego działania. Choć nie wróciliśmy z ekspresem do kawy, to wróciliśmy z czymś ważniejszym - nową perspektywą, masą notatek i motywacją, której nie da się wycenić. Do zobaczenia na kolejnej edycji – my z pewnością będziemy!
Jakub Morawiec
Head of Promo 24/25Pasjonat pracy kreatywnej, od pisania artykułów po obróbkę wideo. Wieloletni działacz społeczny w Samorządzie WITa i Social Media Specialist dla Solvro.